|
Opisy dużych znanych kraterów leżących na
Ukrainie znajdą Państwo na innych stronach internetowych i w literaturze fachowej.
Na stronie chcielibyśmy zainteresować Czytelników, dość niezwykłą historią -
nie drukowaną w postaci publikacji naukowej.
Jej zapis rozpoczął się w latach trzydziestych XX wieku, ale
jej ostateczne wyjaśnienie jest dopiero przed nami.
Już od początku XX wieku zainteresowanie geologów budziło izolowane
wystąpienie silnie zdeformowanych skał dewońskich w środkowej części Wołynia. W tym rejonie
dewon zalega w paśmie tzw. Gór Pełczańskich, na północ od Pełczy (Powcza),
pod pokrywą skał kredowych.
W okresie przed drugą wojną światową intensywne badania tego regionu
prowadził wybitny
polski geolog Jan Samsonowicz. Jego uwagę zwróciły niezwykłe - jak na
obszar platformowy - deformacje skał dewonu.
Jan Samsonowicz (1888-1959)
Wyniki swoich obserwacji podsumował w obszernej, monograficznej pracy, "Dewon Wołynia", (wydanej już po II
wojnie światowej).
W swym dziele z 1950 roku, Samsonowicz zawarł opisy brekcji oraz szereg map i przekrojów, które ponad pięćdziesiąt lat później staną się
przedmiotem szczególnej analizy.
Położenie krateru Pełcza na powojennej mapie geologicznej Polski Jana Samsonowicza sprzed 1952 roku.
Ciekawostką mapy jest przebieg granicy z ZSRR sprzed regulacji z 1951 roku, gdy dużej części Bieszczadów nie było w Polsce, za to
Krystynpol i Bełz pozostawał w jej granicach.
Od zakończenia drugiej wojny światowej, obszar ten nie był praktycznie dostępny do badań, aż do uzyskania niepodległości przez
Ukrainę.
Już pierwsza wizyta Mariusza Paszkowskiego (geologa, pracownika PAN w Krakowie) w 2005 roku w rejonie Wzgórz Pełczańskich,
dla opróbowania skał środkowego dewonu,
przyniosła szereg zaskakujących obserwacji.
Strome wychylenie warstw piaskowców i mułowców środkowego dewonu, powszechne występowanie
brekcji złożonych
z okruchów skał paleozoiku i kredy,
a zwłaszcza charakterystycznych, silnie pokruszonych i skliważowanych krzemieni sugerowało raczej impaktowy niż tektoniczny charakter deformacji skał.
Wszystko pasowało do
struktury Podlesie, także o przypuszczalnie impaktowej genezie, leżacej polskiej części Roztocza.
Odczyt o strukturze wygłoszony został w trakcie spotkań Polskiego Towarzystwa Geologicznego w Krakowie na początku 2005 roku
przez Wiesława
Czajkę, na której obecny był Mariusz Paszkowski.
Mariusz Paszkowski wiosną 2006 roku skontaktował się z Wiesławem Czajką, w celu przeprowadzenia
analizy topograficznej i geomorfologicznej obszaru na podstawie przedwojennych materiałów kartograficznych i
modelu terenu. Praca przyniosła odkrycie w północnej części wzgórz Pełczańskich słabo zachowanej,
kolistej struktury o rozmiarach rzędu 10 km, z charakterystycznym układem cieków.
Wyniki wspólnych prac zaprezentowano w formie
posteru
w czasie
III Seminarium Meteorytowego
w Olsztynie w 2007 roku.
Niestety, Samsonowicz przy ówczesnym poziomie wiedzy, pomimo wnikliwych obserwacji i świetnemu zdokumentowaniu sytuacji, nie miał szans na rozpoznanie
struktury uderzeniowej.
Nauka znała wtedy zaledwie kilka małych kraterów impaktowych, w tym krater Barringera w Arizonie.
Odkryta struktura, pomimo już zebranego materiału dokumentacyjnego, czeka na pełny opis, a rezultaty badań zaskoczą nas niejednym.
|